Wczorajsza rozmowa ze znajomym doprowadziła mnie do furii. Okazała mi bezsilność systemu i brak mocy sprawczej. Jednocześnie ukazała mi prawdziwe oblicze branży projektowej.

 

Adam ma 25 lat, aktualnie jest na 4 roku studiów, studiuje architekturę na politechnice. Znajomi z roku mówią o nim, że jest to ,,małomówny geniusz”, którego prace powalają z nóg. Zwykle ma kreatywne i ciekawe pomysły. Jego twórczość porównywana zwykle jest z projektami starchitektów z pierwszych stron archi-journali.

 

Wczoraj, po wieczornym bieganiu nad Wisłą, spotkałem Adama włóczącego się samotnie z aparatem fotograficznym. Zdziwiło mnie to, że nie projektuje w niedzielne popołudnie. Okazało się, że studenci mają teraz wakacje.

szokujące wyznanie studenta architektury

Adam miał zabandażowane nadgarstki. Pomyślałem, że coś mu się stało robiąc makiety, ale nie podejrzewałem, że chciał odebrać sobie życie nożykiem do tapet.

Jednak na przekór sobie i z lekkim niesmakiem, zaproponowałem mu rozmowę i małe piwo z pobliskiej budki – być może dowiem, co takiego mu się stało…

 

Dopiero po kilku ,,głębszych” łykach zaczął swój monolog… mówił o tym, że jego makiety nie wyglądają jak ze studia hadid, wspomniał też o tym, że jego rendery są tragicznej jakości w porównaniu do “wizek” kolegów z młodszych lat.

Przyznał też, że chciał popełnić samobójstwo! Jedynym powodem do tego były:

WA - KA - CJE

Adam stwierdził, że zupełnie nie potrafi zarządzać swoim wolnym czasem. Okazało się, że wpadł w depresję, bo zaliczył wszystkie egzaminy i projekty w terminie. Finalnie do października nie ma czym się zająć. Co gorsze, wszystkie swoje oszczędności wydał na wydruk plansz, więc nie ma za co wybrać się na wakacje.

 

Zmartwił mnie jego los, więc bardzo szybko zaproponowałem mu, aby sprawdził blog Dziennik-Architekta.pl, skąd może pobrać wzór CV ( KLIK! ), następnie aby znalazł sobie praktyki w biurze lub jakąkolwiek pracę, skąd czerpał dotąd tyle inspiracji. Na przykład, korzystając z popularnych stron dla architektów ( np.: www.architekci.pl , www.sztuka-architektury.pl , www.ronet.pl ).

 

Kiedy chciałem opowiedzieć mu, że powinien walczyć o godziwe wynagrodzenie po to, aby w końcu mógł wybrać się na te wakacje, odpowiedział, że może pracować nawet za “miskę ryżu”, bo “kocha to, co robi”!

 

Pomyślałem, że jedyne co mu pozostaje to powiększyć listę nagrodzonych Nagrodą Darwina! Niech nie przedłuża już tej matni związanej z architekturą i tym archibełkotem, który wrzucają w te młode głowy teoeretycy-wykładowcy architektury. Chwilę później, pożegnałem się i pobiegłem do domu.

 

 

 

 

 

 

 

 

EDIT z ostatniej chwili!

Adam udostępnił na facebook’u link do CV Dziennika i napisał mi wiadomość, że składa właśnie portfolio i planuje wyjazd do Paryża we wrześniu.

 

POWODZENIA, ADAM!